sobota, 12 maja 2012

i noc poezji...
 
przeoczone godziny
rozsypały się po ściernisku czasu
jak zerwany sznur korali
toczy je wiatr
po obcych polach
nikt nie pozbiera
cudzych łez
nikt nie wypowie
milczących od wieku słów
tylko zegar od lat kręci głową
nad wieczornym zwierzaniem kartce
mijają się słowa
między linijkami kleksy
pożerają prawdę
tykanie zegara potwierdza bezsilność
mnie wobec czasu
nie cofnę go żadną myślą
nieubłagany tylko
składa wskazówki rąk
nad małością moją
śmieją się godziny
w oknie czekanie
zachęca do refleksji
przedśmiertnych
słowa zabiorę do grobu
nigdy się nie dowiesz
o tykaniu zegara
w moim sercu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz