to nie obsesja
nie choroba psychiczna...
tego się nie leczy...
to jest miłość...
to kochanie...
nadzieja...
i wiara...
to nie jest...
choroba lokomocyjna...
z której się wyrasta...
nie opętanie...
egzorcysta nic nie poradzi...
na nic modły o powrót do wiary...
bo wierzę bardziej
niż kiedykolwiek...
ta miłość wymaga
kilogramowej wytrwałości...
serca zrozumienia
i chłonięcie życia...
jest walką o arkę
wojną o Eden...
wolność to coś więcej
niż robienie coś sobie...
to zaszczyt sobą bycia...
i kochania...
wspólnego szczęścia...
więc...
jest miłość...
jest nadzieja...
i wiara
która czyni cuda...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz